

Metz 36 CT2
![]() Typ: zaawansowana zewnętrzna lampa błyskowa. Liczba przewodnia: 36 Ogniskowa: 35-100mm Napięcie na stopce: ok. 1,5V Zasilanie: 4xAA Odchylanie:
pion
Dodatkowe:
od -10° do 90° (0°|45°|60°|75°|90°)[palnik]-(0°|5°|10°)[stopka] poziom lewo 90° prawo 180° (płynnie)
-dyfuzor 10% światła pod kątem 90° w dół -przycisk "test" -przycisk "stand by" Wstęp:
Lampka sporych rozmiarów i wagi, mająca jednak niebagatelne zastosowanie. Ruchomy palnik oraz regulacja siły błysku pozwala na dowolne oświetlenie planu światłem bezpośrednim, rozproszonym lub odbitym. Fotografia to z j.łac. "malowanie światłem", dlatego każdemu fotoamatorowi polecam zakup zewnętrznej lampy błyskowej.Tym, czego mi brakuje w tej lampie jest brak trybu slave poprzez fotokomórkę, na szczęście jest wejście synchronizacyjne. Lampa bardzo dobrze dobiera siłę błysku w trybie auto. W trybie manual błyska pełną mocą, co czasem jest niepotrzebne, ale można to obejść manipulując przesłoną w trybie auto. Lampa posiada także tryb "Winder" do zdjęć seryjnych. Listopad 2008:
Niestety lampa przestała współpracować :( Układ wyzwalający błysk przestawał reagować w coraz większej ilości zdjęć. Najpierw błyskał co drugie, potem co trzecie, czwarte itd. Obecnie już w ogóle nie błyska i nie mam pojęcia jak lampę naprawić.Brak lampy okazał się bolesny, gdyż wykorzystywana była przy więszości zdjęć studyjnych (np. portrety, makro) oraz do dokumentowania większości świąt czy imprez domowych. W związku z tym zmuszony byłem szukać drogi obejścia tego problemu. Powstała poniższa konstrukcja:
Pozwala skierować światło wbudowanej lampy błyskowej pod kątem 90° do osi obiektywu. Pozwala to na rozpraszanie błysku o sufit przy zdjęciach o normalnej orientacji. Oczywiście przy pionowych nie działa już tak dobrze, wymaga też podniesienia lampy +2EV i nie jest zbyt wygodne w montażu i użyciu (nie można zamknąć na chwilę lampy). Mimo wad, sprawdziło się na ostatniej imprezie u kolegi. Nie jest tak silna jak Metz, ale lepsze to niż walenie lampą po oczach :) Styczeń 2010:
Wobec braku pomysłu na naprawę, lampa zakończyła swój żywot i została rozebrana na części pierwsze.Softbox
Warto ten sprzęt opisać, mimo, że aktualnie z braku lampy nie jest używany. Tekturowa konstrukcja za pare złotych, pozwalająca rozproszyć błysk lampy. Przydatna zwłaszcza w zdjęciach makro, bardzo dobra w fotografii stolikowej, przy portretach niestety już za mała, ale nadal zmiękczająca nieco krawędzie cieni. Oparta na dwóch arkuszach kalki, jeden zewnętrzny, dugi w połowie drogi między palnikiem a arkuszem zewnętrzym. Mocowana do lampy przy pomocy czterech języków połączonych gumą od majtek. Rozmiary nie pozwalają na montowanie na sankach aparatu, wymaga więc połączenia kabelkiem aparat-lampa. Lumix na to nie pozwalał, musiałem zakupić kostkę mocowaną na sankach, posiadającą wyjścia PC. W lampie natomiast producent umieścił gniazdo MicroJack. Połączenie wykonane jest kablem audio z końcówkami męskimi MiniJack. Uzyskujemy zewnętrzną lampę błyskową z softboxem, którą możemy zamontować na statywie czy też nakierowywać ręcznie. Digimate III Plus
Typ: fotobank Wejścia: SD, MMC, MS Pro; CF, MD; Mini SD, MS Duo Dysk: ATA do 120GB Zasilanie: 3,7V akumulator dedykowany BP-56 1350 mAh, 5V zasilacz zewnętrzny Wstęp:
Urządzenie spełnia rolę zewnętrzengo dysku podłączając go do komputera przez interfejs USB oraz rolę fotobanku dzięki wbudowanym trzem gniazdom na karty pamięci Flash.Bardzo przydatne urządzenie, gdy nie mamy zbyt dużo pamięci w postaci kart Flash, a zamierzamy zrobić dużą ilość zdjęć. Idealnie nadaje się na długie wycieczki, gdy zabranie laptopa jest niemożliwe (np.nie mamy go lub boimy się zostawiać samego w hotelu) lub nieekonomiczne (np. wyjście na cały dzień w góry). Po podłączeniu do komputera działa jak zwykły dysk zewnętrzny oraz czytnik kart pamięci. Jego najważniejsza funkcjonalność kryje się w gniazdach kart pamięci. Po umieszczeniu w którymś z nich karty, jednym przyciskiem możemy skopiować całą zawartość nośnika na dysk twardy w urządzeniu. Dla każdej operacji tworzony jest osobny folder. Kopiowana jest dokładnie cała karta z zachowaniem struktury folderów. Dysk twardy w urządzeniu może być podzielony na kilka partycji różnych typów. Jako partycja docelowa dla danych z kart pamięci używana jest tylko pierwsza w kolejności partycja FAT. Interfejs użytkownika ogranicza się do przycisku ON/OFF (lewy) oraz COPY (prawy). Wyświetlacz informuje nas o: - w trybie USB: - fakcie używania tego trybu - typie włożonej karty pamięci - istnieniu dysku twardego w urządzeniu - w trybie czytania z kart pamięci: - typie włożonej karty pamięci - dostępnej pojemności dysku - fakcie tramsmisji danych przez: - procent skopiowanych danych - okrągły pasek procentu skopiowania danych - graficzna wizualizacja przenoszenia danych z karty na dysk - stanie akumulatorka (bardzo zawodne) - istnieniu dysku twardego w urządzeniu Niestety czas kopiowania jest znaczny, a akumulatorek zastosowany w urządzeniu mniej pojemny niż by się chciało. Z testu przeprowadzonego w terenie przy temperaturze około 30°C, na jednym akumulatorku da się skopiować pięć kart 2GB. W najbliższej przyszłości przeprowadze dokładniejsze testy tych parametrów. (lipiec 2007) Sierpień 2008:
Testów nie przeprowadziłem :( Fotobank przydaje mi się na pokazach lotniczych, kiedy to cały dzień trwa intensywne robienie zdjęć w dobrej jakości i tak jak pisałem, po kilku kartach bateria fotobanku się wyczerpuje. Częściej jednak używany jest na wycieczkach kilkudniowych, gdy nie mamy dostępu do komputera. Wtedy zdjęcia po całym dniu (lub w trakcie) możemy zrzucić na dysk i następnego dnia zacząć zapełniać karty od nowa. W tym przypadku mamy jednak możliwość doładowania akumulatorka w hotelu, przez co jego pojemność nieco traci na znaczeniu.Nasuwa się jednak wniosek, że ważnym elementem jest sam dysk, który determinuje zużycie prądu. Warto dopłacić do lepszego dysku o mniejszym poborze, niż potem martwić się, na ile kart starczy akumulatorek. Drugi wniosek nasuwa się po spojrzeniu na atualne pojemności kart. Rok temu na pikniku lotniczym w Krakowie jednego dnia robiłem około 10GB zdjęć, a w tym roku przez dwa dni 10,7GB (jakoś mniej ciekawie było ;-). Z wycieczki do Paryża przywiozłem 11,7 GB zdjęć, a znad morza 17,8GB (już po spakowaniu RAW-ów, czyli wyjściowo na pewno ponad 30GB). Zakup w cenie 58zł za najtańszą kartę SD 8GB (bądĄ 120zł za 16GB, nadal taniej niż sam fotobank bez dysku) rozwiązałby problem w większości przypadków (co prawda w Paryżu ograniczałem ilość RAW-ów do niezbędnych ujęć, a nad morzem miałem ze sobą laptopa, przez co praktycznie wyszstkie zdjęcia posiadały RAW-y). Dlatego też w obliczu szybkiego wzrostu pojemności kart, wyprzedzającego postęp w rozmiarach matryc (no i nie każdy zmienia aparat co pół roku), zakup fotobanku powoli staje się mniej opłacalny. Czerwiec 2011:
Fotobank leży od trzech lat nieużywany i wybebeszony z dysku (który sprzedałem).
Niestety nie obsługuje kart SDHC, przez co może już służyć tylko jako ozdoba...
Raynox MSN-202
Typ: konwerter makro Optyka: 4 soczewki w 3 grupach Gwint: 37 mm Mocowanie: 52-67 mm (adapter Snap-On) Marzec 2008:
W zestawie otrzymujemy konwerter, dekielki na przód i tył oraz adapter Snap-On.
Konwerter montowany jest do adaptera poprzez wkręcanie.
Po połączeniu nie możemy już założyć tylnego dekielka ochronnego, ale nadal możemy zestaw trzymać w pudełku ochronnym, które jednak jest przynajmniej dwa razy za wysokie.
Zestaw mocowany jest do obiektywu przy pomocy dwóch trzpieni rozpychanych sprężynami.Testowałem go tylko w połączeniu z FZ50, bez filtra UV na obiektywie, z lampą błyskową, czasem 1/500 i przesłoną 11. Przy ogniskowej 35mm, przez konwerter widoczny jest okrągły obszar o średnicy około 28mm, a odległość ostrzenia to około 1-43mm. Głębia ostrości z bliska to około 10mm, z daleka to około 20mm, więc bardzo łatwo jest ustawić ostrość. Przy ogniskowej 420mm, przez konwerter widoczny jest obszar około 4x3mm, a odległość ostrzenia to 34-36mm. Natomiast głębia ostrośći wynosi poniżej jednego milimetra, przez co złapanie ostrości jest wyzwaniem (przy robieniu z ręki w teście średnio 1 na 5 zdjęć było ostre). W związku z tym prz takich ogniskowych wymagany jest statyw. Moje wrażenia z użytkowania - jak na początek zabawy z makro trochę za mocne szkło. Przy małych ogniskowych widoczny obszar jest za mały i za bardzo zniekształcany na krańcach. Natomiast przy dużych ogniskowych głębia ostrości jest tak mała, że zrobienie ostrego zdjęcia ruszającemu się robaczkowi jest niemal niemożliwe. Dobry jest w połączeniu z lampą błyskową i statywem, przez co najczęściej używam go w fotografii studyjnej. Moje zdjęcia zrobione przy pomocy tego konwertera można zobaczyc w dziale "Fotografia->Zdjęcia->Makro". Styczeń 2009:
Statyw raczej odradzam przy używaniu konwertera. Po pierwsze - odpowiednio stabilny statyw będzie za duży i nie da się go ustawić tak, by wygodnie fotografować. Po drugie - spokojnie można zrobić kilka ujęć i wybrać to ostre, zamiast marnować sporo czasu na ustawienie statywu.Zwłaszcza przy użyciu lampy, gdy czas naświetlania można ustawić na poziomie 1/500s. Problemy pojawiają się dopiero gdy mamy słabe oświetlenie (niestety konwerter ma mały otwór i sporo światła jest tracone), ale i tak nie używam wtedy statywu, tylko znajduje odpowiednie oparcie dla rąk i podnoszę ISO w miarę możliwośći. Przy długich czasach należy pamiętać, że przy takich powiększeniach każde drgnięcie obiektywu ma silny wpływ na ostrość zdjęcia (czasy dłuższe niż 1/30s są raczej niepolecane).Nie wszystkie "robaczki" się ruszają - najprzyjemniejsze są pająki spokojnie wiszące na swojej sieci. W mojej galerii są także ćma i komar, robione długimi ogniskowymi, ale pozujące nieruchomo przez dłuższy czas. Pozwoliło to nawet na zrobienie serii zdjęć (w przypadku komara - 5 ujęć) statycznego obiektu, z ostrzeniem na kolejne elementy sceny, dzięki czemu obrabiając je potem w programie graficznym można obejść nieco małą głebię ostrości (ale powstają problemy z proporcjami elementów na różnych ujęciach, wynikające z krókiej odległości soczewek od obiektu). Po dłuższym okresie używania stwierdzam, że konwerter daje masę zabawy podczas robienia zdjęć, pozwala stworzyć ciekawe ujęcia pokazujące otaczający nas świat z innej strony, ale wymaga sporo cierpliwości, dokładności i umiejętności obróbki. Filtry
Filtr UVNajtańszy filtr i zwykle pierwszy jaki się kupuje. Ma zastosowanie głównie w aparatach analogowych powyzej 1500m n.p.m., gdzie promieniowanie UV może uszkodzić materiał światłoczuły. Najważniejsze jego zadanie to jednak nie filtrowanie promieniowania UV, a ochrona przedniej soczewki obiektywu. Obiektyw wraz z matrycą to najważniejsze elementy aparatu wpływające na jakość zdjęć. O ile matrycę ciężko uszkodzić, to przednia soczewka narażona jest na zanieczyszczenia, zabrudzenia czy zadrapania. Filtr UV pozwala oddzielić ją od świata zewnętrznego. W przypadku jego uszkodzenia, wystarczy go odkręcić i wymienić, podczas gdy uszkodzony obiektyw to w przypadku aparatów kompaktowych wymiana całego sprzętu, a w przypadku lustrzanek nie małe koszty wymiany czy naprawy.Mój filtr to HAMA HTMC za 33zł (wrzesień 2006). Wielokrotnie był dotykany paluchami, kilka razy zapewne i twardszymi przedmiotami, ale nie zauważyłem po 1,5 roku żadnych zmian na szkle. Filtr NDTen filtr służy do zmniejszania ilości światła wpadającego do obiektywu. Jest to filtr neutralny, czyli nie wpływa na kolorystykę zdjęcia. Wykorzystywany jest głównie do wydłużania czasu naświetlania (np. do uzyskania efektu ruchu), bądĄ do uzyskania mniejszej głebi ostrości (poprzez umożliwienie użycia mniejszych przesłon).Przy kolejnych filtrach postawiłem już na lepszą jakość i kupiłem filtry Hoyi z serii fioletowej. Filtr NDx8 kosztował mnie 57zł (styczeń 2007), ale prawde mówiąc... jeszcze go chyba nie użyłem :) Sierpień 2008:
Użylem, do pokazania silnego winietowania na referacie, ale i w akcji - podczas robienia zdjęć działających fontann w Wersalu w czasie słonecznej pogody. Niestety zauważalny był problem z automatycznym balansem bieli (niedobór czerwieni). Ustawienie ręcznie na słoneczną pogodę poprawiło zdjęcia.Filtr polaryzacyjnyTen filtr przepuszcza światło spolaryzowane tylko w jednej płaszczyĄnie. Najsilniejszy efekt daje, gdy jest ustawiony pod kątem 90° do padającego swiatła. W przypadku obiektywu szerokątnego, może to skutkować różnym natężeniem filtrowania w skrajnych obszarach zdjęcia. Filtrując część światła, wymusza zwiększenie ekspozycji o 1-2EV. Wyróżniamy filtry polaryzacyjne liniowe i kołowe. Liniowe mogą powodować błędne działanie autofocusa w aparatach cyfrowych, dlatego z nimi należy używać filtrów kołowych. Filtry te są już dosyć drogie, za mój Hoi zapłaciłem 98zł (styczeń 2007)Wykorzystywany jest głównie przy świetle słonecznym. Słuzy do zwiększania nasycenia i kotrastu nieba, zwłaszcza względem chmur. Ponadto pozwala nasycić barwy powierzchni matowych, takich jak trawa czy ubrania. Skuteczny jest także do eliminowania odblasków na szybach oraz odbłysków światła na wodzie czy płaszczyznach połyskliwych. Przykłady wykorzystania i efektów można zobaczyc na filmie przygotowanym przemnie "Filtr polaryzacyjny - przykłady zastosowania". Karty SD
Pierwszą kartą jakiej używałem była karta firmy Hama. Niestety pewnego dnia, podczas przeglądania zdjęć w HP M305, wyczerpały się akumulatorki. Po ponownym włączeniu, karta już nie działała. Nie wiem czy to wina aparatu czy karty, w kazdym razie po rozłożeniu karty okazało się że została wyprodukowana przez firmę Toshiba. Przy zakupie FZ50, w zestawie była karta Panasonica 32MB, ale długo jej nie używałem (mieści sie na niej jedno zdjęcie RAW). Kupiłem więc kartę PQI ze średniej półki, jednak z wyliczeń wynikało mi, że zapis na niej jest dosyć wolny (zapis RAW 20MB trwał powyżej 3s). Zdecydowałem się więc kupić kartę Sandiska, której karty w testach uzyskują zwykle największe predkości. Niestety, prędkość zapisu danych przez aparat nie zmieniła się, zatem dochodzę do wniosku, że jest ograniczona możliwościami aparatu. Mając w posiadaniu 4 różne karty, postanowiłem je przetestować pod względem osiągów. Wykorzystałem do tego program HD Tunde 2.54. Testy, po dwa na każdej karcie, wykonywane były na całkowicie pustych nośnikach. Najpierw testowane były przy wykorzystaniu aparatów. Jedyny wniosek - taka metoda zgrywania zdjęć jest najgorsza - aparaty mają bardzo niskie tranfery i wysokie czasy dostępu. Następnie wykorzystałem tani czytnik USB. Tu odpadła karta Panasonica, która jako jedyna wykazała mniejsze osiągi niż możliwości czytnika. Kolejnym urządzeniem był Fotobank opisany powyżej. Potwierdziły się słabe osiągi karty Panasonica, ale pozostałe karty nadal wykazywały podobne osiągi. W następnej kolejności planuje wykorzystać wbudowany w laptopa czytnik kart oraz dedykowany czytnik Sandiska. HD Tune 2.54 + HP M305
HD Tune 2.54 + Panasonic Lumix FZ50
HD Tune 2.54 + Tani czytnik USB
HD Tune 2.54 + Digimate III
Czerwiec 2008:
Przeprowadziłem dzisiaj test na wbudowanym czytniku.
Niestety nie wiem czemu, HD Tune widział tylko 8MB z każdej karty.
Przy jednym z testów pokazała się cała pojemność, ale jednocześnie wszystkie wyniki byłi kilka razy mniejsze.W tym teście odpadła karta Kingstona, natomiast karty PQI i Sandiska wykazały zbliżone parametry, z lekką przewagą dla PQI. HD Tune 2.54 + Wbudowany czytnik (IBM T61)
Wrzesień 2008:
Dzisiaj udało mi się skorzystać z czytnika SanDisk MicroMate, dołączanego do kart SDHC, oraz kilku innych kart.
![]() HD Tune 2.54 + Czytnik SanDisk
Karty najgorsze w poprzednich testach uzyskały nieco lepsze wyniki dzięki czytnikowi. Karta PQI nadal trzymała się dobrze, a mniejszy średni transfer wynikał z chwilowych spadków transferu. Następne 5 kart wykazało maksymalne wyniki dla tego czytnika, świadczące o jeszcze większych możliwościach. Przy kartach Kingstona okazało się, że karta 50x była nieco lepsza niż 133x, a karta 2GB bez oznaczeń prędkości była gorsza od reszty. Najgorszą z dodatkowych kart okazała się karta Emteca. Styczeń 2009:
UWAGA!!!Tani czytnik wcale nie oznacza wolny. Mam aktualnie w posiadaniu czytnik za 4,99zł, a uzyskuje on odczyt rzędu 16MB/s ustępując jedynie czytnikowi Sandiska. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
© Łukasz Stawiarz 2007-2012. All rights reserved. |